|
Blog > Komentarze do wpisu
było sobie życie: kapitan iglo
![]() kapitan iglo był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci lat 90. ubiegłego stulecia, obok tadeusza zwiefki, lory szafran i doktor zarazy. dla jednych był sympatycznym brodatym wilkiem morskim, dla innych był sympatycznym brodatym wilkiem morskim, który wykorzystując uzależnienie dzieci od paluszków rybnych, zmuszał ich do katorżniczej pracy na swojej łodzi. jeszcze inni skupiali się na jego wadzie wymowy powodującej, że zamiast "kto" mówił "ktło", twierdząc, iż nie może z niej wyniknąć nic dobrego. były też dwa małżeństwa z fromborka, które uważały, że iglo tak naprawdę nazywa się josh saviano i w młodości grał paula w serialu "cudowne lata". w swoim złotym okresie wyznaczanym przez filmy reklamowe utrzymane w stylu marynistycznym, kapitan iglo żył według przepisu "seks, paluszki rybne, szanty, kąpielówki batman + majtki helikopter". w pewnym momencie jednak kapitan zniknął z ekranów naszych telewizorów i zamrażarek naszych sklepów spożywczych, stał się dla świata przysłowiowym iglem w stogu siana. postaramy się dziś przybliżyć jego dalsze losy, bo jak zwykle, to co dla świata stracone jest nam wyjątkowo miłą i interesującę. początkiem końca kapitana iglo jakiego pamiętamy, była sprawa sądowa wytoczona przez jednego z chłopców pływających na jego statku. młodzieniec o bardzo interesującym imieniu michał twierdził, że starzec zmuszał go do oglądania "ben hura" i dyskusji po świt na temat rysów twarzy charltona hestona. sąd co prawda uznał kapitana za niewinnego, jednak wystarczyło to by dać jego antagonistom nowe argumenty i zmusić go do wycofania się z życia publicznego. iglo powrócił na statek i kontynuował żeglowanie ze swoją dziecięcą załogą po wielkich zbiornikach wodnych. szybko przekonał się, że brak szumu medialnego mu służy. miał więcej czasu na pisanie wierszy pełnych fantastycznych stworów z podwodnego świata, szorstkiej męskiej przyjaźni, zgubionych kart bibliotecznych i kobiet o pociągłych twarzach. spokojne życie skończyło się jednak jeszcze szybciej niż jego 15 minut sławy - na statku wybuchł bunt. pewnego dnia załoga stwierdziła, że mają dość jedzenia w kółko paluszków rybnych i że mają ochotę na kalafiora z bułką tartą. na nowego kapitana wybrali człowieka, który kupował im buty, a iglo został wyrzucony ze statku w najbliższym porcie. najbliższym portem okazało się nowe warpno, w którym kapitan przez kilka następnych lat próbował, bez większego powodzenia, ułożyć sobie życie. imał się różnych zajęć. w radiowęźle zespołu szkół prowadził przez pewien czas audycję "gotyk i seks". podejmował się organizacji festynów w wiosce brzózki, podczas których można było m.in. zrobić sobie zdjęcie z traktorem, pobrać dobrą energię z tajemniczego kamienia a także bawić się z owcami i kolekcją motyli. otworzył sklep, w którym sprzedawał koszulki z nadrukiem "koszmarny dżizas w nocy chce podarować jej lodówkę, całkiem niewielką" oraz kubki z wieżą eiffla. próbował także swych sił w dzikich drużynach piłkarskich, ale szybko się zniechęcił, bo koledzy z zespołu przychodzili na mecze naćpani i nie podawali. przez pewien czas był też prezesem nowowarpieńskiego fanklubu grupy filter. przede wszystkim jednak pił na potęgę, wąchał flamastry i szukał szczęścia w malowaniu (jego obrazy z serii "znani ludzie związani z raciborzem" doczekały się nawet wystawy w domu kultury), jednak nie odnalazł go aż do czasu, gdy podczas spotkania z beatą dawczak, która na sali gimnastycznej zespołu szkół podpisywała swoją książkę "kapki i wafki k, g, f, w", poznał macy - amerykankę, która ostatnie pięć miesięcy spędziła w zaspie śnieżnej i miała zanik pamięci. jak to zwykle w opowieściach o nieznanych losach podstarzałych marynarzy, których wizerunek zdobił kiedyś opakowania bardzo popularnych paluszków rybnych bywa - to była miłość od pierwszego wejrzenia. zaczęło się od niezobowiązującej rozmowy o tym, że poprzednia książka dawczak, "ciszki - zabawy z głoskami ś, ź, ć, dź", była zdecydowanie lepsza. bardzo szybko okazało się jednak, że kapitan iglo i macy nie tylko czytają te same książki, ale też mają te same podejrzenia w sprawie tajemniczych morderstw wśród nadwiślańskich jeży, żywią podobną niechęć do ludzi jeżdżących na majówkę w bieszczady i obydwoje uważają, że "łopian" to śmieszne słowo. w rozmowie nie przeszkadzało nawet to, że macy po polsku potrafiła powiedzieć tylko "ja pierdolę" oraz "formować szyk". para wkrótce zamieszkała razem, byli zakochani, szczęśliwi i nudni. na całe szczęście dla tej opowieści, sielanka pewnego dnia dobiegła końca. są trzy podstawowe powody, dla których rozpadają się związki między kobietą i mężczyzną - pierwszym jest zdrada, drugim nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, a trzecim, i właśnie to zdarzyło się w przypadku kapitana iglo i macy, kłótnia o to, który komiks szarloty pawel jest najlepszy. macy twierdziła, że jest nim "smocze jajo", a kapitan nieprzejednanie obstawał przy "pióro kontra flamaster". od tego czasu przestali się do siebie odzywać, zaczęli sypiać oddzielnie, a parę tygodni później macy oznajmiła, że wyjeżdża z człowiekiem, który kupuje jej buty. kapitan iglo czuł się jak potwór, który spadł na maków mazowiecki, został poćwiartowany i wysłany do watykanu. postanowił więc także się spakować i jeszcze raz spróbować odnaleźć szczęście gdzie indziej. chcielibyśmy powiedzieć, że je znalazł, ale nie wiemy. jedyne co wiemy, to że w podróży w końcu dał znać o sobie sędziwy wiek kapitana, lata odżywiania się tylko paluszkami rybnymi oraz eksperymenty z kinder biovitalem i pasztetem drobiowym na pierwszym roku studiów. kapitan iglo zmarł 16 marca 2008 roku, gdzieś w angielskim hrabstwie middlesex. miał 86 lat. obecnie duch kapitana iglo objawia się na klaksonie pewnego niebieskiego cinquecento na warszawskich numerach. towarzyszy mu zawsze dźwięk dziecięcego śmiechu, szum fal i piosenka z czołówki programu "morze". piątek, 16 maja 2008, ljoekelsoey
Komentarze
Gość: equiz, xdsl-11933.wroclaw.dialog.net.pl
2008/05/17 00:05:50
przemocne. Na jaki adres można słać do was propozycje matrymonialne : ?
Gość: Mojo, dxq154.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/18 20:42:08
Chłopcy, jedziecie może na kolejny dlugi weekend nowoczesnej Polski na Łukrainę?
Gość: Anna, chello089077162063.chello.pl
2008/05/18 23:04:15
Osobiście straciłam szacunek do Kapitana Iglo, kiedy odkryłam, że między kartki dziennika pokładowego wkładał zdjęcia Jerneja Damjana wydrukowane w czerni i bieli.
Gość: kostrzu, chello087207056122.chello.pl
2008/05/19 00:12:49
mojo: no właśnie nie, bo byliśmy w poprzedni długi weekend. nie że byśmy nie chcieli, ale już nam nie pozwolą. najbliższy termin to wrzesień, zapraszamy
anna: prawdopodobnie komentarz roku. niby dopiero maj, ale i tak szacun
Gość: spiro, nat.spray.pl
2008/05/20 06:13:31
we wrześniu, jakbógda, zrobimy wielką pętlę lwów-tarnopol-kijów-krym-kamieniec-lwow
ewentualnie muzeum pisanki w kołomyi, tak dla jaj.
Gość: Mojo, dxq154.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/20 19:12:42
W stylu prezesa TVP Sport?
(litości, ile Wy macie wolnego i czy są tam jakieś wolne etaty?)
Gość: kostrzu, chello087207056122.chello.pl
2008/05/20 20:03:11
właśnie obawiamy się, że jeśli faktycznie się na taką pętlę zdecydujemy, to będzie to oznaczać, że tam gdzie pracujemy, zwolnią się dwa etaty. no ale obaczym. jakbógda.
2008/05/21 01:25:10
Do diaska. Śnił mi się właśnie Ferdynand Rymarz i nakazał skomentowanie notki o Kapitanie słowami: "Jedzcie maniok na zimno i rozpoczynajcie każdą partię szachów od ruchu koniem na c3". Takoż czynię.
Gość: In?, aayi108.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/22 02:36:54
Czy ten Pan (już nie zacny-zniszczyliście jego wizerunek) nie jest czasem spokrewniony z baltonowskim marynarzem? Mam jakieś dziwne przeczucie, że coś jest na rzeczy.
|
|